wybuduję dom

W głowie zaczynają mi powoli rozkwitać kwiatki. Mają miękkie płatki o soczystych kolorach i wspaniały zapach. Pachną ciepłym latem, długimi spacerami i utraconą miłością.

Powoli przekonuję się do zmian.
Chcę ich.
Potrzebuję.

Mam już w głowie scenariusze moich przyszłych poniedziałków, czwartków i sobót. Myślę o nowym parapecie – czy pomieści wszystkie moje doniczki oraz o widoku z tego okna.

Będzie tam pachniało mokrą pościelą, kawą i dymem papierosowym.
Będzie tam gęsto od myśli.
Z małych słoiczków zrobię świeczniki, a w flakonach będę miała zawsze świeże kwiaty.
Do tego ciężkie zasłony i olbrzymie łóżko, które nigdy nie stygnie.

Mam też już wydeptane w myślach ścieżki, którymi będę niedługo spacerować.
Będę gubiła się, by potem odkryć nowe zakamarki mojego nowego miasta.
Będę spacerować z wciąż zadartą głową.
Będę zeskakiwać z niewysokich murków i nieprzystosowanych dla osób niepełnosprawnych krawężników.
Będę kupować goździki od ulicznych kwiaciarek, by potem dumnie prezentować je światu.
Będę szczęśliwa i wciąż zachwycona.

A jesienią, w wieku 25 lat, wrócę do starego miasta, żeby nazbierać pełne kieszenie kasztanów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s